Biurwy!!!

Dzisiejszy temat jest bardzo bliski memu sercu, gdyż jestem korpo-biurwą !!!

Tak jest!!! Proszę Państwa, zawód mój biurwa!!!

Pani w sweterku, spódniczka, lub spodnie w kancik i pomyka po open-spacie
w czółenkach na bezpiecznym obcasie. (11cm wygląda obłędnie, ale kaczuszka najwygodniejsza). Większość swojej już ponad 10-cio letniej kariery spędziłam w biurze.

Wiem jaki jest stereotyp i muszę przyznać, że 3/4 tego się zgadza!!!

Taki przykładzik:

Przychodzę do kadrowej, a tam kobita z lupą w ręku próbuje jakieś pismo od pracownika odczytać i biadoli coś pod nosem do Irenki (HR Advisor)

– Spróbuj przeczytać te bazgroły, ludzie zapomnieli jak się pisze, teraz wszyscy na kompie tajpują ;(. W sumie to ma rację. Zawachałam się czy wejść, bo minę miała jakby chciała zabić.

Ale ja nie o tym chciałam. Mijam na korytarzach takie biurewki i muszę przyznać, że to często normalne i o dziwo pomocne dziewczyny. Sweterek, okulary i groźna mina może przestraszyć, ale to też ludzie!! Wystrojone jak mrówka na pogrzeb, wygadane i co najlepsze, wiedzą wszystko. Kto z kim, jak i dlaczego. Nawet prezes nie jest bezpieczny przed ich wywiadem. W HR nic się nie ukryje!!!

Nauczyłam się na przestrzeni lat, że warto z nimi dobrze żyć. Wiadomo, że jak każda baba mają swoje humory, ale potrafią załatwiać absolutnie wszystko:).

To takie panie, które niby nic nie robią i tylko się czepiają, ale dużo mogą!!!

Byłam dzisiaj z taką Irenką na kawusi i muszę przyznać, że na początku pracy się jej baaardzo bałam.

Irenka to bardzo zadbana kobitka po trzydziestce, singielka, elokwentna, zawsze uprzejma, pomocna. Tylko nie wiedzieć czemu ma taki groźny wyraz twarzy, jakby ktoś jej z przed nosa deser sprzątnął na który ewidentnie miała ogromną ochotę.

Pijemy kawusie, grzecznościowe small-talk ( standardzik przy firmowym ekspresie), a tu Irenka wyjmuje czekoladę i mnie częstuje !!!!! No ja nie wezmę?! Ależ ja kocham czekoladę!!! KOCHAM!!!

No i mnie kupiła, podzieliła się ze mną najlepszą słodkością na świecie. OMG!!!

Zjadłam 4 kawałki, Ona pół tabliczki ;).

Ta straszna, zawsze oficjalna, niedostępna osoba, ma serce:)?

Musi mieć, skoro dzieli się takimi pysznościami, a może zobaczyła mój błagalny wzrok?

Oj tam, podzieliła się!!! Zyskała w moich oczach. Już jej się nie boję!

Czekolada zbliża i nawet biurwa staje się ludzka. ha ha 🙂

Będę pamiętać, że do HR zawsze chodzi się z czekoladą !!!

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s